“Zacząłem sobie zdawać sprawę z wpływu dziedzictwa na moje życie” – Mikołaj Grynberg gościem “Szkoły życia”

Fot. Wikimedia Commons
Fot. Wikimedia Commons

W środę 30 czerwca odbyło się drugie spotkanie, towarzyszące konkursowi literackiemu “Szkoła życia”. Tym razem gościem Fundacji na rzecz Wielkich Historii był pisarz i fotograf, Mikołaj Grynberg.  

Po poetce Justynie Bargielskiej, przyszedł czas na kolejnego człowieka pióra – publicystę i prozaika, interesującego się przede wszystkim problematyką losu polskich Żydów. 

Od samego początku dyskusja przybrała bardzo osobisty kształt. Zapytany przez prowadzącego rozmowę Macieja Piwowarczuka, o to, czego ostatnio się nauczył, Grynberg poruszył temat przyjaźni i swoich zawodów z nią związanych.

“Skończyłem 55 lat (…) tym, czego się dowiedziałem, jest, że nie warto walczyć o wielu przyjaciół. Wystarczy kilkoro (…) Tego nauczyło mnie życie” – mówił gość fundacji. 

W dalszej rozmowie Mikołaj Grynberg daleki był od idealizowania swojej młodości. Jak przyznawał, był złym uczniem, nielubianym przez nauczycieli, a szkoła kojarzy się mu głównie z nieprzyjemnościami i przemocą, w niewielkim stopniu zaś nauczyła go tego co najcenniejsze.

“Od lat prowadzę warsztaty dla ludzi w różnym wieku i robię wszystko odwrotnie, niż było w moich szkołach” – opowiadał, dodając, że takie podejście się sprawdza.

Mimo obecnego w rozmowie sceptycyzmu, co do roli placówki oświatowej, jako “szkoły życia”, pisarz nie koncentrował się tylko na negatywach.

Rzeczą, na którą w swoim własnym życiorysie kładł nacisk, była umiejętność do podejmowania trudnych decyzji, rezygnowania z raz obranej ścieżki, kiedy czujemy, że przestaje nam odpowiadać.

Grynberg opowiadał o tym, jak dorastał do decyzji o porzuceniu wyuczonej profesji psychologa, którą zamienił na zawód fotografa, a następnie jak, mając na koncie wiele sukcesów, zrezygnował z fotografii by poświęcić się pisaniu książek, na temat, który z wiekiem interesuje go coraz bardziej – swoich żydowskich korzeni i związanych z tym traum.

“Moim dziedzictwem jest holokaust. Wychowałem się w rodzinie ocalałych. Rodzice przekazali nam ciepło, miłość, ale również rodzaj żałoby po ludziach, których nie znaliśmy (…) Przez lata w ogóle się nad tym nie zastanawiałem, ale, w którymś momencie, gdy dobiegałem czterdziestki, zacząłem sobie zdawać sprawę z wpływu tego dziedzictwa na moje życie” – mówił Grynberg, zaznaczając jednak, że znaczenie historii dla tego, kim jesteśmy i jak się zmieniamy jest kluczowe dla właściwie każdego z nas, niezależnie od pochodzenia.

Całość rozmowy do obejrzenia TUTAJ.

Fundacja na rzecz Wielkich Historii
(wcześniej Fundacja Pamięć i Tożsamość)

KRS: 0000321207
NIP: 7010164787
REGON: 141708675
Bank Millenium 77 1160 2202 0000 0001 3113 4106
Prezes Zarządu: Maciej Piwowarczuk

ul. Płowiecka 77
04-501 Warszawa

789 387 581

Wesprzyj nas przekazując 1% podatku.

Pamiętaj o nas wypełniając zeznanie podatkowe. Fundacja na rzecz Wielkich Historii jest Organizacją Pożytku Publicznego, zarejestrowaną pod numerem KRS 0000 321 207.